Wenus Brassempouy – starożytna figurka sięgająca 25 000 lat

Ta tajemnicza figurka została odkryta we Francji w 1892 roku i jej misterne wykonanie datuje się na około 25 000 lat temu. Co ciekawe badacze twierdzą, że mimo zachowaniu realiów proporcji głowy do ciała to figurki nie da się dopasować do jakiejkolwiek znanej kulturze.

Wenus Brassempouy zrobiona jest z kości słoniowej pochodzącego z górnego paleolitu. Drugi człon nazwy pochodzi z francuskiej jaskini gdzie figurkę odnaleziono. Zdaniem ekspertów, posążek jest uważany za jednego z najwcześniejszych znanych realistycznych przedstawień ludzkiej twarzy. Głowa ma 3,65 cm wysokości, 2,2 cm głębokości i 1,9 cm szerokości. Twarz jest trójkątna i wydaje się spokojna lecz nie posiada ust. Przedstawione kobiece oblicze zaskakuje swoim poziomem detali biorąc pod uwagę czasy, w których została wykonana. Szczególną uwagę przyciąga skomplikowana fryzura. Wielu naukowców twierdzi, że góra i boki włosów są nacięte z odwzorowując tym samym splecione włosy lub nakrycie głowy w stylu egipskim.

Statuetkę odkryto w 1982 roku podczas budowy drogi w południowej Francji. Eksperci byli tak zaskoczeni, że przez wiele lat uważali Wenus Brassempouy za genialny falsyfikat. Gdy posąg został założy- pod koniec 19 wieku, podczas budowy drogi w południowej Francji-elementu zajęło ekspertom z zaskoczenia do tego stopnia, że wielu uczonych uważa, że przez wiele lat był sfałszowany.

Archeolog Paula Bahn uważa, że wygląd głowy nie sposób dopasować do płci. Mimo tego posążek nazywany jest „Wenus” albo „Pani”. Odkrywcy tej zagadkowej figurki, a także liczni autorzy sugerują podobieństwo Wenus do egipskich bóstw. Dzięki technologicznemu postępowi ostatnich lat eksperci byli w stanie zweryfikować autentyczności przedmiotu. Wenus Brassempouy zostania złożona w Musee d’Archeologie Nationale koło Paryża i dopuszczona do publicznych pokazów w krótkich odstępach czasowych.

Podziel się

Skala Kardaszewa – co czeka ludzkość

Gdy niedawno cały świat astronomiczny zaczął się fascynować niezwykłą przygasającą gwiazdą, po raz pierwszy w historii rozważano czy nie jest to dowód na istnienie obcej cywilizacji. W tym kontekście wspomniano hipotetyczną konstrukcję, tak zwaną sferę Dysona, która miałaby zostać wybudowana wokół gwiazdy przez obcą cywilizację typu II w skali Kardaszewa.

Skala ta powstała w 1964 roku za sprawą rosyjskiego astrofizyka, Mikołaja Kardaszewa. Według jej założeń poziom rozwoju obcej cywilizacji zależy od tego ile energii jest w stanie zużyć. Określa to jednocześnie jej rozprzestrzenianie we wszechświecie.

Według Kardaszewa zdolność pozyskania energii i kroczący wraz z tym postęp technologiczny, są ze sobą nieodłącznie związane. Kierując się takim kryterium rosyjski uczony zaproponował następującą skalę rozwoju danej inteligentnej cywilizacji.

Typ 0: Kultura Subglobalna – Taka cywilizacja polega na spalaniu drewna, węgla i innych paliw kopalnych, a rozwój technologii uzależniony jest od pozyskanych rud metali. Jeśli taka cywilizacja zdoła się dostać poza swoją planetę to do napędu swoich statków kosmicznych używa reakcji chemicznych. Według tej klasyfikacji nasza cywilizacja osiągnęła właśnie taki poziom. Umiemy opuścić naszą planetę, ale poruszamy się w kosmosie tak powoli, że o jakiejkolwiek eksploracji czegoś więcej niż najbliższej okolicy Układu Słonecznego, nie ma jeszcze szans.

Typ I: Kultura Planetarna – To cywilizacja do której poziomu rozwoju dopiero aspirujemy. Osiągnięcie tego poziomu oznacza, że będziemy w stanie wykorzystać wszystkie zasoby naszej planety. Odpowiada to energii 10/15 watów. Naukowcy przewidują, że o ile coś temu nie przeszkodzi, na przykład wojna, to poziom cywilizacji typu I powinniśmy osiągnąć za 100 do 200 lat.

Typ II: Kultura Gwiezdna – Taka cywilizacja jest na znacznie wyższym poziomie rozwoju niż nasza. Ziemianie mają szansę dorównać dopiero za 1000 do 2000 lat. W tym przypadku mówimy o zdolności do wykorzystania energii gwiazdy, na przykład za pomocą sfery Dysona . Umownie odpowiada to wielkości przynajmniej 10/26 watów. Przykładem wyobrażenia takiej cywilizacji jest serial Star Trek. Zakłada się zatem zdolność takich istot do podejmowania podróży międzygwiezdnych.

Typ III: Kultura Galaktyczna – To już zupełnie inna liga. Cywilizacja taka jest w stanie pozyskać energię galaktyki, czyli jakieś 10 miliardów razy więcej niż cywilizacja typu Il. Ziemianie mogą osiągnąć ten poziom za 100 tysięcy do miliona lat rozwoju. Taka cywilizacja jest w stanie samodzielnie kolonizować całą galaktykę i pozyskiwać energię z miliardów gwiazd. Jej przykładem w popularnej serii Star Trek jest rodzaj zwany Borg.

Typ IV: Kultura Wszechświata – Trudno pojąć ten poziom rozwoju. Cywilizacja tego typu jest w stanie poruszać się w całym wszechświecie pozyskując energię z trylionów gwiazd. Istoty te byłyby w stanie prowadzić projekty o iście gargantuicznej skali. Z naszego punktu widzenia posiedliby zdolności niemal boskie. Na przykład, mogliby manipulować czasoprzestrzenią w tym spowolnić, a nawet odwrócić entropię, osiągając w ten sposób nieśmiertelność. Rozważa się też czy taka cywilizacja nie byłaby w stanie istnieć wewnątrz horyzontu zdarzeń w supermasywnych czarnych dziurach znajdujących się w centrum wielu galaktyk.

Typ V: Kultura Multiświata – Tego typu cywilizacja to dla nas zupełna abstrakcja. Wiemy tylko, że jest ona zdolna do obcowania z innymi wszechświatami, nie tylko ze swoim macierzystym. W grę wchodzi skakanie między światami zawierającymi różne formy materii, inne prawa fizyki czy też inaczej skonstruowaną czasoprzestrzeń. Niewątpliwie dla nas istoty zdolne do czegoś takiego miałyby status niemal boski.

Trzeba przyznać, że to nieco zastanawiające, iż nasza ziemska cywilizacja, którą uważamy za tak bardzo rozwiniętą, na skali Kardaszewa, uważana jest za dopiero rozpoczynającą swój rozwój. Nie wiadomo też czy Ziemianom dane będzie dokonać takiego rozwoju, bo skłonności naszego gatunku do samozniszczenia są wystarczająco silne, aby wątpić w to, że uda nam się awansować chociaż na poziom reprezentowany przez cywilizację typu I.

Podziel się

Trzy najbardziej tajemnicze stowarzyszenia

Od zarania dziejów liczne tajne stowarzyszenia pojawiały się na naszej planecie zapisując swą działalność na kartach historii. Mimo iż wiele z nich niespodziewanie zniknęło lub zamknęło działalność to wciąż „aktywnie” działa i otacza się aurą tajemniczości. W dzisiejszym artykule przedstawię wam trzy tajne stowarzyszenia.

Czy istnieją strażnicy pradawnej wiedzy? Czy są oni częścią wielkiej konspiracji dziejącej się na Ziemi? Może to brzmieć jak paranoja ale miliony ludzi na całym świecie wierzą w istnienie takich sekt natomiast spora część ludności uważa, że kontrolują oni nasze życie.

Odessa.

Sekretne stowarzyszenie Odessa jest znane ponieważ pojawiło się wiele artykułów, książek czy też filmów mówiących o tym tajnym stowarzyszeniu. Odessa było to tajne Nazistowskie stowarzyszenie bardzo podobne do innej organizacji zwanej Spinne Die. Odessa pochodzi z języka niemieckiego Organisation der ehemaligen SS-Angehörigen co w wolnym tłumaczeniu oznacza Organizacja Byłych Członków SS. Po II Wojnie Światowej, organizacja zajmowała się pomaganiem byłym nazistowskim dowódcą ucieczkę z przegranych Niemiec i osiedlenie się w innych krajach takich jak Argentyna, Brazylia, Chile, Paragwaj czy Meksyk. Uważa się, że Odessa zniknęła przez śmierć ostatnich jej członków jednak wciąż wiele osób uważa, że stowarzyszanie przetrwało i działa w podziemiach do dnia dzisiejszego.

The Brethren of Purity.

Jest to jedno z najbardziej tajemniczych tajnych stowarzyszeń na naszej planecie. Nazwa pochodzi z języka arabskiego i tłumacząc angielską nazwę na polski oznacza Bracia Czystości. Stworzone zostało w VIII wieku w mieście Barsa, dzisiejszy teren Iraku. Struktura tej tajemniczej organizacji i tożsamości jego członków nigdy nie były jasne. Ich ezoterycznych nauk i filozofii są wyjaśnione w epistolarnej stylu w Encyklopedii braci czystości (Rasa’il Ikhwan al-SAFA „), olbrzymim kompendium 52 listów, które w znacznym stopniu wpływają na późniejszą encyklopedie.To tajne stowarzyszenie dzieliło swoich członków na cztery grupy, które zostały skategoryzowane w zależności od wieku członków. Najwyżej byli prorocy i filozofowie, którzy mieli anielską rangę.

Rosicrucian Order.

Zwani Różokrzyżem. Termin odnoszący się do ruchu i nauki głoszonej przez kontynuatorów starożytnych szkół misteryjnych, jacy pojawili się na przestrzeni XV wieku, a którzy nawiązywali do idei zawartych w tradycjach gnostyckich głoszonych wcześniej m.in. przez esseńczyków, manichejczyków, katarów. Pierwsze dokumenty związane z tym ruchem pochodzą z XVII wieku. Różokrzyż zaznacza w swej filozofii boskie pochodzenie człowieka rozpatrywane przez upadek w grzech oraz możliwość ponownego zjednoczenia z boskim polem życia. Nauka ta powiązana jest silnie z alchemią, postrzegając możliwość zbawienia w przemianie ołowiu symbolizującego naturę człowieka ziemskiego w złoto prawdziwego boskiego człowieka, który niczym Feniks z popiołów musi wznieść się z grobu natury. Hermetyczna nauka różokrzyżowców wywodzi się z: gnozy, alchemii, kabały, neoplatonizmu i filozofii.

Podziel się

Rosjanie chcą transmutować jeden element w drugi

Rosjanie stworzyli przełomową technologię, która może przemienić jeden obiekt w drugi. Rosyjscy naukowcy ogłosili swoje odkrycie podczas konferencji prasowej odbywającej się w Genewie w Szwajcarii.

Odkrycie to zostało przedstawione przez dwóch naukowców zajmujących się zarówno teorią jak i praktyką, którzy według raportów próbowali rozwikłać zagadkę przemiany paliwa do statków kosmicznych wykorzystując przy tym dowolny element znajdujący się w przestrzeni kosmicznej.

Jak czytamy w ogłoszeniu Vladislav’a Karabanov’a podczas konferencji:

Dzisiaj w Genewie przedstawiamy publicznie odkrycie technologiczne, które moze wpłynąć na naszą przyszłość. 

Istotą tego odkrycia jest opracowanie przemysłowej metody transformacji pierwiastków w inne elementy i ich izotopy. 

To co Wam dzisiaj pokażemy to transmutacja nie wymagająca żadnych nuklarnych reaktorów czy ciężkiej wody. Nasze podejście do transmutacji pierwiastków chemicznych jest w całości naturalne. 

Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby w pełni zrozumieć znaczenie gospodarcze i cywilizacji tej technologii. Nie będzie przesadą jeśli się stwierdzi, że odkrycie to jest prawdziwą rewolucja, która zamierza stworzyć nowy rozdział w naszym postępie technologicznym. Może to brzmieć jak fikcja ale jest to prawda. 

 

Podziel się

Mistyczne doświadczenie Napoleon’a w egipskiej piramidzie

Mało kto wie, że Napoleon Bonaparte doświadczył czegoś na kształt mistycznego przebudzenia wewnątrz Wielkiej Piramidy w Gizie. Po spędzeniu nocy w środku piramidy Napoleon wydawał się niezwykle roztrzęsiony, ale mimo tego nigdy nie powiedział nikomu co w niej zobaczył. Zdaniem wielu badaczy, ta jedna sierpniowa noc 1799 roku zmieniła bieg historii świata. Będąc w środku Wielkiej Piramidy, Napoleon Bonaparte miał doświadczyć czegoś co na zawsze zmieniło go jako człowieka.

Jednak na początek, czas na odrobinę historii. W lecie 1798 roku, ponad trzydzieści tysięcy francuskich żołnierzy przybyło do Egiptu pod dowództwem generała Bonaparte. Jego oficjalnym zadaniem było uwolnienie kraju spod panowania tureckiego, a dodatkowo utrudnienie żeglugi statkom angielskim kierującym się w stronę ich wschodnich kolonii. Jednak młody Napoleon zrobił coś więcej. Zabrał on ze sobą ponad stu naukowców ze wszystkich dyscyplin nauki, tak aby zapisali i skopiowali wszystko co dało się uwiecznić. Dzięki Napoleonowi, świątynie, grobowce, mumie, tunele i święte piramidy otworzyły się na świat, ukazując nam ich fascynującą historię.

To właśnie dzięki wykopaliskom zapoczątkowanym przez Napoleona, między innymi wokół średniowiecznej twierdzy Rachid, znalaziono jeden z najważniejszych starożytnych egipskich artefaktów w historii: Kamień z Rozety. Jak powszechnie wiadomo tekst zawarty na kamieniu został napisany w trzech wersjach: hieroglificznej, demotycznej i greckiej. Dzięki temu, naukowcy byli w stanie odczytać pismo hieroglificzne i ustalić rodzaj kodu do odczytu starożytnych egipskich tekstów.

rosetta_stone
Jednak kampania Napoleona do Egiptu służyła również duchowym poszukiwaniom. W sierpniu 1799 roku, gdy Napoleon powrócił do Kairu z wyprawy na Turcję zdecydował, że chce spać wewnątrz Wielkiej Piramidy w Gizie. Przewodnicy zaprowadzili go do Komnaty Królewskiej i zostawili go tam na całą noc. Napoleon spędził około siedmiu godzin we wnętrzu Wielkiej Piramidy lecz tuż po nadejściu świtu niemalże wybiegł on z piramidy blady i przestraszony. Gdy kilku z jego najbardziej zaufanych ludzi zapytało Napoleona, o to co zaszło we wnętrzu piramidy, przyszły cesarz Francuzów odpowiedział:

„Nawet gdybym wam powiedział, i tak byście mi nie uwierzyli.”

Co ciekawe, według pisarza Petera Tompkinsa Bonaparte chciał być sam w Komnacie Królewskiej, tak jak Aleksander Wielki. Zafascynowany jego postacią Napoleon próbował kroczyć śladami zdobywcy Aleksandra Wielkiego i rzymskiego generała Juliusza Cezara, który miał rzekomo również spędzić noc w tej samej komorze. Niestety, to czego Napoleon doświadczył między ścianami Komory Królewskiej jest tajemnicą, którą zabrał do grobu. Niezliczone legendy sformułowane na bazie doświadczenia Napoleona, sugerują, że Napoleon miał doświadczyć wizji swojej przyszłości lub nawet zostać tymczasowo porwanym przez przedstawicieli obcej cywilizacji.

napoleonpyramid

Teoria z wizjami nie jest zresztą aż tak odrealniona ponieważ w 1930 roku brytyjski teozof i spirytualista Paul Brunton również opisywał dziwne rzeczy, które wydarzyły się w czasie jego krótkiego pobytu w Komorze Królewskiej. Jak twierdził, został zaatakowany przez wizje wrogich istot, który przybierały różne groteskowe i demoniczne formy. Tego typu zdarzenia były opisywane wielokrotnie, choć nie przez każdego zwiedzającego rzeczoną kom natę.

Co ciekawe, bloki granitowe wewnątrz komory królewskiej są zdolne do przewodzenia elektryczności. Nie wykluczone, że dawni budowniczowie piramid znali te właściwości i być może nawet wykorzystywali je w jakiś nieznany dla nas sposób. Ponadto, badacze stwierdzili również, że baterie ich aparatów fotograficznych i sprzętu badawczego przechowywanego w komorze zostały opróżnione z niewyjaśnionych przyczyn.

kings-chamber-770x500

Jak więc widać, tajemnice piramid są o wiele starsze niż my, Napoleon Bonaparte, Aleksander Wielki czy nawet egipscy faraonowie. Pomimo braku jakichkolwiek mumii w którejkolwiek z piramid  w Gizie przyjęliśmy ślepo wierzyć że jest to zwyczajny grobowiec, który miał służyć jedynie uczczeniu pamięci zmarłego faraona. Tymczasem wiele wskazuje na to że budowle te służyły innemu, ukrytemu celowi, który mógł zostać odkryty między innymi przed Napoleonem Bonaparte. Tajemnica poznana przez niego tamtej nocy w Gizie niestety na zawsze pozostanie dla nas niewiadomą.

Podziel się

Mroczny świat w katakumbach Paryża

Paryż, stolica Francji jest często nazywana La Ville Lumière (co oznacza „miasto światła”), jednak pod tym tętniącym europejskim miastem, w którym żyje 12 milionów ludzi znajduje się jego mroczna strona. W podziemiach leży blisko 6 milionów szczątek należących kiedyś do dawnych mieszkańców. Paryskie katakumby to sieć starych rozciągających się na setki kilometrów jaskiń, tuneli i kopalń będących prawdziwym miastem umarłych.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio i zobacz więcej zdjęć:

Subskrybuj:

Zacznijmy jednak od początków. W czasach starożytnego Rzymu w miejscu katakumb znajdowały się wapienne kamieniołomy, które były położone na obrzeżach tamtejszego miasta. Wydobycie tych naturalnych zasobów trwało przez wiele lat zapewniając materiał do budowli domów a tym samym do rozrostu i rozwoju miasta. Dopiero w drugiej połowie XVIII wieku dawne kopalnie (znajdujące się już wtedy pod miastem) zostały przekształcone na miejsce pochówku.

Saints_Innocents_1550_Hoffbauer

W XVIII wieku w wielu paryskich cmentarzy takich jak Les Innocents (największy cmentarz Paryża) zaczęło brakować miejsca doprowadzając do niewłaściwych pochówków, otwartych grobów czy odkopywaniu zwłok. Skutkiem tych działań było szybkie rozprzestrzenianie się chorób i silny odór związany z rozkładającymi się ciałami.

W 1763 roku Ludwik XV wydał wtedy edykt zakazujący wszelkie pochówki w stolicy. Kościół mimo, że nie zgadzał się z tym rozporządzeniem ostatecznie nie uczynił żadnego kroku. Sytuacja utrzymywała się aż do roku 1780 kiedy to przez obfite wiosenne deszcze doszło do zalania „gnijącymi zwłokami” sąsiednich okolic. Wtedy to władze francuskie zostały zmuszone do działania.

Paris-Catacombs

Sześć lat później kamieniołomy zostały pobłogosławione i poświęcone przez kleryków i zmienione w paryskie katakumby. Przenoszenie wszystkich kości z Les Innocents do tego podziemnego cmentarza trwało blisko dwa lata. Następnie przystąpiono do przenoszenia szczątek z cmentarzy znajdujących się w okół Paryża. Ten zabieg ciągnął się przez następne dziesięciolecia. W podziemiach kończyły również ofiary Rewolucji Francuskiej (1789–1799).

Ostatnie kości przeniesiono dopiero w 1859 roku i działo się to podczas rocznej renowacji Paryża prowadzonej przez Georges-Eugène Haussmann’a, która zakończyła się w 1860 roku. Siedem lat później katakumby zostały otwarte dla społeczeństwa. Wyliczono, że te mroczne, kręte tunele rozciągają się na ponad 300 kilometrów.

24098621

Mimo, że podziemny cmentarz wciąż jest dostępny do zwiedzania to i tak można zobaczyć tylko jego niewielką cześć. Po roku 1955 rząd wprowadził zakaz dostępu do reszty części. To co zostaje zakazane dla wielu rozpala chęć odkrycia. W 1970 i 1980 roku katakumby zostały nielegalnie zbadane przez paryskich odkrywców zwanych Cataphiles.  Niektóre z pomieszczeń zostały odrestaurowane i przekształcone w  bardzo kreatywne miejsca. Dla przykładu jedno z pomieszczeń zmieniona w tajny amfiteatr, wraz z sprzętem do projekcji, filmami i siedzeniami. W sąsiednim miejscu umieszczono bar i restauracje gdzie można było zjeść posiłek. Szacuje się, że za pośrednictwem tajnych wejść, katakumby odwiedza każdego tygodnia trzystu Cataphiles. Turyści jednak nie są mile widziani.

„Przekrój”Paryża. Źródło: National Geographic 02/2011

Systematyczna eksploracja paryjskich katakumb rzuca na tą ciemną stronę trochę jasnego światła lecz trzymanie w sekrecie tego miejsca nie spotyka się z aprobatą społeczeństwa. Z pewnością ci miejscy podróżnicy tak łatwo nie wyjawią wszystkich sekretów tych podziemi. W końcu ucieczka od tego tłocznego miasta jest cenną możliwością, która dostępna jest tylko dla Cataphiles. 

Źródło.
http://www.atlasobscura.com/places/catacombes-de-paris
http://www.smithsonianmag.com/travel/paris-catacombs-180950160
http://www.dailymail.co.uk/news/article-2184393/Paris-catacombs-The-skulls-bones-inside-Frances-Empire-Dead.html
http://ngm.nationalgeographic.com/2011/02/paris-underground/shea-text
http://www.catacombes.paris.fr/en/homepage-catacombs-official-website
http://www.independent.co.uk/news/world/europe/going-underground-exploring-the-paris-catacombs-2117011.html

Podziel się

Elon Musk: Musimy opuścić planetę z jednego ważnego powodu

Elon Musk w wywiadzie stwierdził, że aby gatunek ludzki mógł istnieć i dalej się rozwijać musi jak najszybciej opuścić planetę. Jednym z celów miliardera jest wysłanie ludzi na powierzchnie czerwonej planety w celu utworzenia koloni  na Marsie.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

Wizjoner stojący za takimi projektami jak Tesla Motors i SpaceX, doszedł do wniosku, że nasza rasa ludzka musi opuścić planetę tak szybko jak to możliwe zapobiegając tym samym wyginięciu gatunku. Swoją teorie opiera na rysującej się przyszłości i nieuchronnych cyklach naszej planety.

Tim Urban, redaktor strony Wait But Why opublikował artykuł o tytule „How (and Why) SpaceX Will Colonize Mars”, w którym miał przyjemność porozmawiać z Musk’iem odnośnie celów i planów SpaceX. Wizjoner odkrył trochę tajemnic koncernu w sprawie przyszłości firmy i gatunku ludzkiego. Uznał, że kolonizacja to jedyna bezpieczna opcja w celu zapewnienia przetrwania w przyszłości.

Elon Musk to niewątpliwie kontrowersyjna postać. Jedni go kochają gdy inni nienawidzą. Trzeba przyznać, że cechują go ekstrawaganckie pomysły, które zawsze rozpoczynają długie debaty nad ich słusznością. W kolonizacje Marsa wierzy duża ilość ludzi lecz Musk chce marsjańską kolonizacje przenieść na zupełnie inny poziom. Uważa, że potrzebna jest znacznie większa kolonia, a jak wiadomo wielkość jest względna. Tutaj multimiliarder nie bawi się w dziesiątki czy setki. Mówi prosto, że jego wizja kolonii to milion ludzi.

08447F6000000514-3621373-image-a-2_1464857400171

Nie patrząc na koszty to trzeba przyznać, że jest to słuszna idea ponieważ kolonia będzie mogła szybko i sprawnie się rozwijać zapewniając tym samym duży współczynnik urodzeń. W wywiadzie dla Aeon Magazine Musk tłumaczy, że jeśli będzie się chciało choć odrobinę zbliżyć do uprzemysłowienia i infrastruktury aktualnie obecnej na Ziemi to będzie ona wymagała olbrzymiej siły roboczej na czerwonej planecie.

„Trzeba by odtworzyć całą bazę przemysłową na Marsie. Wydobycie i obróbka wszystkich materiałów to znacznie większe wyzwanie niż to na Ziemi. Tam nie ma żadnych drzew wiec nie ma tlenu czy azotu. Nie znajdziesz również ropy.”

Nasza planeta od zarania dziejów jest bombardowana przez skały pochodzenia kosmicznego. Każdego roku słyszymy o przypadkach gdy ogromne meteory przelecą w pobliżu Ziemi po czym od razu można się dowiedzieć co by było gdyby taka skała uderzyła w naszą kosmiczną ojczyznę. Nie trzeba także przypominać o meteorycie, który podobno 65 milionów lat temu doprowadził do wyginięcia dinozaurów i zapoczątkował zmiany klimatyczne. Nie tak dawno, w 2013 w Czelabińsku meteor wszedł w atmosferę ziemską z 60-krotną prędkością dźwięku. Naukowcy odkryli, że przed kontaktem z atmosferą skała mogła mieć 20 metrów średnicy i ważyć 13 000 ton. Mimo, że nie jest to duża skała to była wystarczająco potęzna aby zranić tysiące ludzi i doprowadzić do zniszczenia 15 000 budynków w regionie. Wyobraźcie więc sobie co by się stało gdyby w naszą planetę uderzył obiekt o średnicy np. 200 metrów. Aby przedłużyć nasz gatunek to musimy udać się do gwiazd. Jednak zamiast uciekać z Układu Słonecznego warto sprawdzić planety znajdujące się w pobliżu naszej Ziemi.

W 2013 w wywiadzie dla Wall Street Journal’s D: All Things Digital Conference Musk powiedział: Albo skolonizujemy inne planety albo ryzykujemy wymarciem. Cykl wymarcia (planety) jest nieunikniony dlatego też musimy poprawić naszą technologię kosmiczną i póki możemy wysłać ludzi na Marsa w celu założenia koloni. (…) Mars to ciężka planeta, ale możemy tego dokonać. Nawet jeśli nie to musimy spróbować ponieważ nie mamy póki co innego wyboru. Jestem świadomy, że są małe szanse ale jeśli będziemy utrzymywać progres technologii z roku na rok to wkrótce nam się uda”.

Podziel się

Chińska mitologia: Chang’e

Chang’e lub Chang-o [嫦娥] to chińska bogini księżyca. W przeciwieństwie do wielu bóstw księżycowych w innych kulturach, które uosabiają księżyca, Chang’e żyje tylko na Księżycu. W jednej z wersji legend, Chang’e była piękną dziewczyną, która pracowała w pałacu Imperatora Jade w Niebie. Było to miejsce, w którym żyli dobrzy ludzie wraz z wróżkami. Pewnego dnia przypadkowo złamała cenny porcelanowy słoik. Rozgniewany, Imperator Jade wygnał ją do życia na ziemi.

Chang-e stała się członkiem bogatej rodziny. Gdy miała 18 lat, młody myśliwy o imieniu Houyi pochodzący z innej wioski ujrzał śliczną dziewczynę. Szybko stali się przyjaciółmi. Kilka dni później dziwne zjawisko wystąpiło na niebie. Zamiast jednego Słońca pojawiło się aż dziesięć spalając ziemie. Houyi, który był łucznikiem postanowił uratować Ziemię przed apokalipsą i zestrzelił dziewięć gwiazd stając się tym samym bohaterem po czym królem. Dzięki temu poślubił Chang’e.

Niestety nowy król stał się chciwy i samolubny. Poszukiwał nieśmiertelności chcąc przedłużyć swoje życie i wieczną chwałę. Udało mu się odnaleźć na to sposób i sprowadził do pałacu eliksir nieśmiertelności w kształcie pigułki. Odebrała go Chang’e i kiedy Houyi przyszedł po niego, ona celowo (lub przez pomyłkę jak niektórzy twierdza) połknęła go. To rozgniewało króla i chciał zabić swoją żonę. Chang’e próbując uciekać wyskoczyła przez okno komnaty. Zamiast opaść uniosła się w kierunku Księżyca.

Podziel się

Elon Musk: Życie na Ziemi jest z pewnością symulacją

Elon Musk, CEO Tesla Motors i SpaceX stwierdził, że życie na ziemi jest prawdopodobnie symulacją, gdzie ludzie są jak „postacie” w grze video kontrolowani przez istoty pozaziemskie. „Szansa jedna na miliard, że jesteśmy naprawdę w rzeczywistości”

Czytaj dalej lub posłuchaj w formie audio:

Mimo, że postrzegamy wszechświat coś ogromnego i prawdziwego to coraz więcej naukowców bierze pod uwagę możliwość ze wszystko to co odbieramy jako rzeczywistość jest w rezultacie symulacja. Niektórzy nawet twierdzą, że wszechświat może być hologramem, podczas gdy inni wnioskują ze jest on częścią wysoce zaawansowanego kodu.
Teorie o symulacji przyjmuje także Elon Musk. Podczas konferencji CODE, założyciel PayPal przedstawia bardzo ciekawe opinie poruszające tematy życia, rzeczywistości i obcej cywilizacji, która stworzyła najbardziej „realistyczna grę jaka kiedykolwiek stworzono.
Dodatkowo zapytany o możliwość życia w takiej symulacji odpowiedział, że istnieje „szansa jedna na miliard, że jesteśmy naprawdę w rzeczywistości podstawowej”. Miliarder stwierdził, że najsilniejszy argument, który może sprawić, byśmy uwierzyli w takową symulacje to:
Czterdzieści lat temu mieliśmy grę PONG. Dwa prostokąty i kropka. To była gra. Teraz 40 lat później mamy realistyczne 3D symulacje gdzie miliony ludzi mogą się bawić jednocześnie i ta liczba zwiększa się z roku na rok. Niedługo wejdzie rozszerzona wirtualna rzeczywistość. Jak wiec nietrudno zauważyć wkrótce gry nie będzie można odróżnić od rzeczywistości i co warto wspomnieć, te gry będą mogły być odtwarzane na każdym sprzęcie, komputerze lub czymś innym. Takich sprzętów będą miliardy. Wydaje mi się, że podążając tym tropem pojawia się szansa jedna na miliard potwierdzająca rzeczywistość podstawową.
Miejmy nadzieję, że to prawda bo jeśli cywilizacja zatrzymuje postęp, to może skutkować to tragicznym wypadkiem całkowicie wymazujący cywilizacje.W innym przypadku będziemy tworzyć symulacje nie do odróżnienia od rzeczywistości lub nasza cywilizacje czeka koniec . Raczej jest to mało prawdopodobne, że czekają nas wielomilionowe lata zastoju.
Jedną rzecz, którą nasi potomni będą mogli tworzyć ze swoimi super-potężnymi komputerami będzie uruchomienie szczegółowych symulacji swoich przodków, ponieważ ich komputery będą tak wydajne, że będą mogły uruchomić wiele symulacji. (źródło)
Podziel się