Proxima B: Nasza druga Ziemia

Najnowsza odkryta planeta Proxima B została nazwana drugą Ziemią. Astronomowie wierzą, że to ciało niebieskie zlokalizowane w ekosferze czyli strefie nadającej się do zamieszkania będzie mogła stać się naszym drugim domem. Proxima B to skalna planeta posiadająca na swojej powierzchni wodę w stanie ciekłym i atmosferę nadającą się do oddychania.

 

Zanim jednak zaczniemy pakować swoje walizki i odpalać rakietowe silniki trzeba powiedzieć najważniejszą rzecz – nikt takiej planety jeszcze nie zobaczył na własne oczy. Brzmi to trochę jak czeski film. Mimo, iż badacze nie zobaczyli planety to wiedzą, że Proxima B rzeczywiście istnieje ponieważ zostawiła zmiany grawitacyjne w gwiazdozbiorze Centaura.

Według obliczeń, Proxima B orbituje wokół gwiazdy i znajduje się w idealnej strefie tak zwanej „Goldilocks zone”. Nazwa tej strefy pochodzi z bajki o Złotowłosej i trzech misiach, w której trzecia miska z owsianką nie była ani za zimna, ani za ciepła, lecz w sam raz dla Złotowłosej. To samo tyczy się planet ulokowanych w tym obszarze, które znajdują się w idealnej odległości od gwiazd aby mogła istnieć na nich powierzchni woda w stanie ciekłym. [1]

Druga Ziemia zlokalizowana jest 4.2 lata świetlne od naszej planety. Jeden rok na Proxima B trwa tylko 11, 2 dni co tym samym skutkuje problemami w wykryciu tej planety ze względu na zbyt wielką jasność gwiazdy-matki.

Jednak jak twierdzą naukowcy wcale nie potrzebujemy zdjęcia planety aby móc odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie: czy Proxima B posiada atmosferę zdolną do oddychania? Czy jest to bez wietrzne pustkowie takie jak nasz Księżyc? [2]

eyeball-earth-ring-habitable-planet-1024x1024

Teraz dwóch badaczy z Harvardu wierzą, że nowa zabawka NASA – James Webb Space Telescope (JWST), który zostanie uruchomiony w 2018 roku pozwoli na rozwikłanie tajemnicy stojącej za tą planetą.

Samym światłem odbitym, możemy stwierdzić czy planeta jest zwykłą skała. Jeśli nie, to czy posiada atmosferę i czy może zawierać także oceany w stanie ciekłym, niezbędne do wytworzenia życia. – powiedział Avi Loeb, astrofizyk z Uniwersytetu Harvard.

Podczas gdy wielu naukowców jest zafascynowana planeta Proxima B szczególnie ze względu, że mogło się na niej rozwinąć obce życie, to inni wylewają na nich kubeł zimnej wody studząc ich zapał podając przy tym kilka szczegółów.

Owszem mimo, że planeta ulokowana jest w „Goldilocks zone” to Proxima B znajduje się około 6 milionów kilometrów od swojej Gwiazdy. To tak jakby nasz Księżyc leżał od nas 17 razy dalej. Dodatkowo według hipotez naukowców, Proxima B zawsze jest zwrócona ku gwieździe tą samą stroną (dokładnie jak Księżyc). Co tym samym oznacza, że jedna strona może być zawsze nasłoneczniona i żyzna podczas gdy po drugiej stornie panuje wieczny mróz i ciemność.

1 http://science.howstuffworks.com/ z dnia 15.09.2016
2 http://www.scientificamerican.com/article/the-earth-next-door/

Podziel się

Poznaj Solar Express, który doleci na mars w 37 godzin

Ten niesamowicie rewolucyjny koncept sprawi, że podróże międzygwiezdne zmienią się nie do poznania. Wiele osób wierzy, że ten o to kosmiczny pociąg może przewieźć ludzi na Mars w 37 godzin.

Ten fascynujący kosmiczny statek nazwany Solar Express będzie mógł kursować na trasie Ziemia-Mars z ogromną szybkością i co ważniejsze nigdy nie będzie musiał zwalniać.

– W przestrzeni kosmicznej, najdroższym etapem podróży byłoby przyspieszanie i zwalnianie – powiedział Charles Bombardier z Imaginative, organizacji non-profit której celem jest inspirowanie pokoleń aby stworzyły mobilną przyszłość. Bombardier pracował razem z inżynierem Oliverem Peraldinem.  – energia wymagana do tych etapów jest ogromna, zwłaszcza dla czegoś tak wielkiego jak kosmiczny pociąg. Ponadto gdyby dodać mu jeszcze ładunek np. ze sprzętem to koszty by się jeszcze bardziej zwiększyły. Jednak jeśli pociąg utrzymywałby stałą prędkość to zużycie energii byłoby minimalne. Taka jest właśnie idea Solar Express.

Solar-Express-Close-Up-Boris-Schwarzer

Twórcy zapewniają, że Solar Express mógłby przewozić dowolny ładunek, sprzęt, minerały i wszelkie potrzebne rzeczy na Marsie nie zapominając oczywiście o ludziach. Trzeba przyznać, że jest to projekt rodem z filmów science-fiction. Im szybciej pociąg by się poruszał tym większe byłyby koszty na „złapanie go”. Bombardier przewiduje różne drogi i tym samym różne ceny.

Działanie Solar Express można by porównać do paczek pocztowych. Jeśli chcemy aby paczka szybko doszła to wysyłamy expresem, gdy nam się jednak nie śpieszy korzystamy z ekonomicznej przesyłki. Tak samo byłoby z pociągiem, który w zależności od wagi ładunku wybierałby albo ekonomiczną trasę albo najszybszą. Według wypowiedzi Bombardiera dla Forbes, pierwszy statek kosmiczny mógłby dotrzeć na nasz Księżyc w zaledwie siedem godzin zachowując przy tym prędkość 15 km/s. Według niego Księżyc służby za rodzaj wyrzutni dla Solar Express ponieważ zerowa grawitacja byłaby bardzo pomocna przy budowie konstrukcji. Mars to drugi dobry kandydat.

Ipad-Solar-Express-4

Solar Express byłby to w rzeczywistości statek kosmiczny składający się z serii cylindrów. Każdy z cylindrów miałby co najmniej  50 metrów długości. Sześć takich „wagonów” składałoby się na jeden statek. Zawartość ładowni mogłaby być zmieniana w czasie lotu dzięki inteligentnym robotom.

Źródło: http://imaginactive.org/

Podziel się

Naukowcy odkryli galaktykę, która nie powinna istnieć

Galaktyka-widmo odnaleziona przez naukowców składa się prawie tylko z ciemnej materii. Nazwana została Dragonfly 44 i jest jedną z najbardziej tajemniczych galaktyk we wszechświecie.

 

Mimo, że ten przedziwny twór znajduje się stosunkowo blisko to przez słabą emisje światła ciężko ją było znaleźć. Galaktyka składa się prawie z ciemnej materii, tajemniczej i do tej pory nie pojętej teoretycznie siły stanowiącej około 27% całego naszego wszechświata.

Dragonfly 44 została odkryta przez naukowców rok temu. Ulokowana jest w pobliżu galaktyki Coma Cluster, około 330 milionów lat świetlnych od Ziemi. Kiedy badacze postanowili się przyjrzeć nowo-odkrytej galaktyce, okazało się że nie składa się ze zwykłych gwiazd lecz z ciemnej materii.

Dragonfly-galaxy

Uważa się, że Dragonfly 44 posiada masę zbliżoną do Drogi Mlecznej lecz w porównaniu, normalne „rzeczy” czyli pył, gazy, planety stanowią tylko jeden procent. Ilość ciemnej materii w galaktyce skłania naukowców do głębokich refleksji i debat na temat: czym jest ta galaktyka, jak powstała i jak może istnieć. Dalsze badania nad galaktyką-widmo wskazują, że posiada sto razy mniej gwiazd niż Droga Mleczna, tylko tyle naukowcy byli w stanie dojrzeć. Naukowcy uważają, że bez dodatkowej grawitacji pochodzącej z ciemnej materii Dragonfly 44 mogłaby się szybko rozpaść.

Podziel się

Obcy obiekt znaleziony w pobliżu Neptuna

W przeciwieństwie do innych obiektów znajdujących się w naszym Układzie Słonecznym, ten krąży wokół słońca w przeciwnym kierunku przy nachyleniu równym 110 stopni w stosunku do płaszczyzny Układu.

Dziwny obiekt zlokalizowany w okolicy Neptuna w zewnętrznym Układzie słonecznym wywołał spore zamieszanie w gronie naukowców. Jego dziwna orbita zwróciła uwagę specjalistów, którzy póki co nie potrafią dokładnie wytłumaczyć czym jest dokładnie „to coś”.

Mam nadzieję, że każdy zapiął pasy ponieważ nasz Układ Słoneczny robi się coraz dziwniejszy. – powiedziała Michele Bannister, astronom z Queens University w Belfaście

Jak donosi Magazyn New Scientist dziwny obiekt jest 160 000 razy mniejszy niż Neptun i może mieć około 200 km średnicy. Obecnie znajduje się ponad płaszczyzną Układu Słonecznego co sprawia, że z każdym mijającym dniem przesuwa się do góry – ten fakt czyni go bardzo nietypowym.

TNO (trans-Neptunian object) krąży w płaszczyźnie nachylonej to 110 stopni w stosunku do płaszczyzny Układu Słonecznego. Co więcej, krąży wokół Słońca w przecinym kierunku niż większość innych obiektów. Dzięki temu zjawisku otrzymał on przydomek „Niku” co w języku chińskim oznacza „buntowniczy”.

Aby zrozumieć jak bardzo jest buntowniczy należy sobie przypomnieć, że płaska płaszczyzna jest zapisana dla Układu planetarnego, tak jak formująca się gwiazda tworzy wokół siebie płaski dysk pyłu i gazu.

– Kątowe pęd wytwarza siłę dzięki, której wszystko kręci się w tym samym kierunku. – mówi Bannister. – Tak samo jest z zabawką bąk gdzie wszystkie elementy wirują w jedną stronę.

Oznacza to, że wszystko co nie porusza się po orbicie należącej do Układu Słonecznego lub krąży w przeicwnym kierunku musi zostać z niego wyrzucone przez coś innego.

To sugeruje, że w zewnętrznym Układzie Słonecznym dzieje się coś więcej niż przypuszczaliśmy. – mówi Matthew Holman z Harvard-Smithsonian Center, członek zespołu który odkrył Niku za pomocą Panoramic Survey Telescope i system szybkiego reagowania 1 Survey (Pan-STARRS 1) na Haleakala, Maui.

Ta niewiadoma zawsze pobudza astronomów.
Gdy coś się dzieje w zewnętrznym Układzie Słonecznym czego nie potrafisz wytłumaczyć to jest to niezwykle ekscytujące ponieważ w pewnym sensie przynosi to rozwój. – Konstantin Batygin z California Institute of Technology.

Podziel się

Nienaturalny element w Układzie Słonecznym

Naukowcy potwierdzili obecność „nienaturalnego” tajemniczego elementu znajdującego się w formacji Układu Słonecznego. Jest to jeden z najcięższych znanych elementów i nie występuje on naturalnie. Co ciekawe, Kiur można wytworzyć jedynie w laboratorium lub jako produkt uboczny wybuchu jądrowego.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

Nazwa Kiur pochodzi od nazwiska Marii Skłodowskiej-Curie i Piotra Curie, którzy zajmowali się między innymi badaniem promieniotwórczości pierwiastków. Jednak to nie tej dwójce zawdzięczamy odkrycie tego elementu. Kiur został odkryty dopiero w 1944 roku kiedy to Gleen Seaborg wraz z współpracownikami z Uniwersytetu w Kalifornii bombardowali atomy plutonu cząsteczkami alfa (atomy helu) w celu uzyskania syntezy nowego, bardzo radioaktywnego elementu.

Aby móc chemicznie zidentyfikować nowy pierwiastek załoga Seaborg’a badała energię cząsteczek emitowanych podczas jego rozpadu w laboratorium metalurgicznym na Uniwersytecie w Chcicago. (aktualnie Argonne National Laboratory). Izotop uzyskany z syntezy był to kiur-242 i był bardzo niestabilny. Rozkładał się przez 162 dni.

ojafxhwqzk2890820160304

Mimo, iż Kiur nie występuję w środowisku naturalnym to 70 lat później grupa badaczy z Uniwersytetu w Chicago znajduje Kiur na meteorycie nazwanym „ciekawa Maria”. Odkrywcy François Tissot, Prof. Nicolas Dauphas i Lawrence Grossman uważają, że ten meteor pochodzi z czasów gdy nasz Układ Słoneczny się tworzył czyli sprzed blisko 4,6 bilionów lat temu.

– Kiur jest nieuchwytnym pierwiastkiem. – mówi François Tissot – Jest to jeden z cięższych znanych elementów, ale nie występuje w naturze, ponieważ wszystkie jego izotopy są promieniotwórcze i ulegają szybkiemu rozkładowi w geologicznej skali czasu.

Naukowcy spekulują, że ten enigmatyczny element mógł powstać w wyniku narodzin gwiazd, lub eksplozji masywnej gwiazdy, które miały miejsce jeszcze przed stworzeniem układu słonecznego.

Źródło: https://news.uchicago.edu/article/2016/03/04/cosmochemists-find-evidence-rare-element-early-solar-system

Podziel się

Gwiazda Tabby staje się coraz bardziej tajemnicza

Historia związana z megalityczną strukturą otaczającą KIC 8462852 zwaną również gwiazda Tabby nabiera coraz więcej tajemniczości. Naukowcy zauważyli, że gwiazda migocze w niezwykle dziwny i inny sposób niż do tej pory.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

 

Trudno się nie zgodzić, że jedną z najbardziej niezwykłych dotychczas odkrytych gwiazd w naszej galaktyce jest KIC 8462852, która zaraz jest głównym tematem debat w ostatnich miesiącach.

Powód? Ostatnimi czasy gwiazda w przedziwny sposób przechodzi wahania w jasności, które wiele osób uważa za istnienie ogromnej obcej struktury otaczającej gwiazdę Tabby. Taka budowla nazywana jest Sferą Dysona. Strefa Dysona to hipotetyczna megastruktura opisana po raz pierwszy w 1959 roku przez amerykańskiego fizyka i futurologa Freemana Dysona w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Science”, w artykule zatytułowanym „Search for Artificial Stellar Sources of Infra-Red Radiation”. Zgodnie z założeniami autora odpowiednio zaawansowana cywilizacja (raczej od drugiego stopnia rozwoju w skali Kardaszewa) byłaby zdolna do wybudowania ogromnej konstrukcji, która całkowicie otaczałaby gwiazdę, umożliwiając wykorzystanie prawie całej energii wypromieniowywanej przez gwiazdę na użytek cywilizacji.

Ostatnie sześć miesięcy badań nad gwiazdą dostarczyły dziwnych dowód jednak najnowsze badania dowodzą, że jasność gwiazdy drastycznie się zmniejszyła w bardzo krótkim okresie czasu co mogłoby wskazywać na interakcje struktury z gwiazdą.




W najnowszych badaniach opublikowanych w arXiv, które nie zostały jeszcze zrecenzowane, Ben Montet z Caltech wraz z współpracownikiem Joshua Simon’em z Instytutu Carnegie mierzyli przez cztery lata jasność pochodzącą z KIC 8462852. Do badań używali kosmicznego teleskopu Keplera.

Gwiazda w pierwszych latach zmniejszała swoją jasność o 0,34 procent rocznie.  Nagle stało się coś nieoczekiwanego. Poziom światła drastycznie spadł o 2,5 procent w przeciągu raptem 200 dni po czym powoli powracało do swojej początkowej utraty światła. [1]

dyson_sphere_by_capnhack-1024x768

Co ciekawe, w celu próby wyjaśnienia tej anomalii, astronomowie przyjrzeli się pięciuset innym  pobliskim gwiazdom szukając podobnych wzorów zachowania. Jednak nic podobnego nie udało się znaleźć.

– Część, która naprawdę mnie zaskoczyła była niesamowicie nagła i nieszablonowa, spędziliśmy dużo czasu próbując przekonać siebie, że nie jest to prawdziwe. Nie byliśmy jednak w stanie. – powiedział Montet dla portalu Gizmodo. [2]

– Te wyniki wprowadzają zupełnie nieoczekiwany element do naszej układanki – skomentowała Tabetha Boyajian, jeden z odkrywców gwiazdy dla Popular Science [3]

1 http://arxiv.org/pdf/1509.03622v1.pdf

2 http://gizmodo.com/the-so-called-alien-megastructure-just-got-even-more-my-1784883811

3 http://www.popsci.com/something-made-alien-megastructure-star-dim-rapidly-over-course-4-years#page-2

Podziel się

Oko Horusa w przestrzeni kosmicznej

Oko Horusa zostało zauważone w kosmosie. Badacze odkryli, że w tej galaktyce dzieją się dziwne rzeczy.

Odkryty w niedawnym czasie system galaktyk jest owiany tajemnicą bowiem w pobliżu środka dzieją się dziwne zawirowania. Trzy galaktyki znajdują się w odległości około 7,9 i 10,5 miliarda lat świetlnych od Ziemi. Trio zostało nazwane „Oko Horusa” ze względu na podobieństwo do mistycznego znaku pochodzącego ze starożytnego Egiptu. System galaktyk został odkryty przez National Astronomical Observatory of Japan (NAOJ) podczas prowadzenia kosmicznych badań przez teleskop Subaru. Grupa studentów wraz z młodymi astronomami zanalizowała dane zebrane przez teleskop i odkryła unikalny system grawitacyjny przypominający soczewkę.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

Galaktyce znajdującej się w centrum towarzyszą dwie pozostałe, które „wydają się” zginać tworząc tym samym niezwykłe wrażenie oka. Dzieje się tak ponieważ światło pochodzące z odległej galaktyki może być wyginane przez grawitacyjne oddziaływanie innych galaktyk znajdujących się na jego drodze. Niektóre tworzą tak ogromne pole grawitacyjne, że są w stanie zagiąć czasoprzestrzeń tym samym zaginając drogę światła.

Dzięki takiemu procesowi powstaje kosmiczne „szkło powiększające”, które w połączeniu z mocą teleskopów kosmicznych takich jak Subaru czy Hubble pozwalają nam obserwować głęboką przestrzeń i całe gromady galaktyk. Powróćmy jednak do galaktyki Oko Horusa.

dome_subaru2

Podczas corocznych zajęć na teleskopie Subaru zorganizowanych dla uczelni, grupa studentów wraz z zespołem młodych astronomów zainteresowała się danymi pochodzącymi z badań nad przestrzenią kosmiczną przy wykorzystaniu instrumentów Hyper Suprime-Cam. Podczas tej sesji zauważono dziwnie wyglądającą galaktykę w kształcie oka.

Gdy patrzyliśmy na obrazy HSC, natrafiliśmy na pierścieniową galaktykę i od razu rozpoznaliśmy ją jako strong-lensing signature (w dosłownym tłumaczeniu silna-soczewkowa sygnatura – przyp. red.) – powiedział Masayuki Tanaka, główny autor pracy naukowej na temat odkrycia systemu. – Odkrycie to nie byłoby możliwe bez obszerniejszych danych np. wysokiej jakości zdjęć aby mogły wykryć światło od tak odległych obiektów.

fig21-610x730

To był mój pierwszy raz gdy mogłam spojrzeć na zdjęcia wykonany przy pomocy Hyper Suprime-Cam. Nie miałam wtedy pojęcia czym jest galaktyka przypominająca pierścień. – komentuje student Arsha Dezuka. – To była wielka niespodzianka a zarazem szansa na dowiedzenie się czegoś o tym rzadkim i unikatowym systemie.

Według ekspertów, dwa odrębne pierścienie światła mające różne odcienie są wyraźnie widoczne na uzyskanych zdjęciach. Oznacza to, że dwie różne galaktyki są widoczne przez soczewkę, którą modyfikuje inna galaktyka znajdująca się na bliższym planie.

36957BFD00000578-3707358-image-a-5_1469465322081

Dane spektroskopowe ujawniają ciekawe rzeczy na temat źródeł znajdujących się w tłach – powiedział Kenneth Wong z NAOJ. – Nie tylko potwierdzają, że znajdują się dwa źródła w różnych odległościach od siebie ale też najbardziej odległa galaktyka wydaje się składać z dwóch odrębnych obiektów (prawdopodobnie dwóch oddziałujących galaktyk). Ponadto jeden z wielu obrazów galaktyki jest podzielony na dwa zdjęcia co może być spowodowane przez galaktykę-satelitę zbyt odległa od nas aby ją ujrzeć.

Podziel się

NASA znalazła ukryte portale w ziemskim polu magnetycznym

Portale są uważane za skróty, przejścia, drzwi w nieznane. Gdyby tylko rzeczywiście istniały… okazuje się, że jest to bardzo możliwe i naukowcy z uniwersytetu z Iowa, którzy są finansowani przez NASA próbują się dowiedzieć więcej o tych niezwykłych zjawiskach.

– Nazywamy jest punktami X lub obszarami dyfuzji elektronów – wyjaśnia Jack Scudder, fizyk plazmy z uniwersytetu Iowa. – są miejsca gdzie pole magnetyczne Ziemi łączy się z polem magnetycznym Słońca, tworząc przy tym nieprzerwaną ścieżkę liczącą około 150 milionów kilometrów prowadzącą od naszej planety do atmosfery słonecznej.

Przypomina to skróty ukazujące się w filmach fantastycznych, tylko tutaj są one prawdziwe. Razem z nowymi „drogowskazami” dowiemy się jak je znaleźć. W ciągu ostatnich kilku dekad nauka lub główny nurt nauki próbował nie dopuszczać do badań tych licznych zastrzeżeń, funkcji i cechy, które do tej pory uważał za „niedopuszczalne” i „niemożliwe”. Przełomy i niezliczone odkrycia cały czas zmieniają naukę. Coraz więcej uzdolnionych naukowców wychodzi „z ukrycia” i nie boi się badać rzeczy „zakazanych”.

Wciąż jednak istnieją badacze, którzy odrzucają nowe sposoby i koncepcje. Na szczęście czasy się zmienią i nowy nurt stawia przede wszystkim na odkrywanie i niszczenie dogmatów ustanowionych lata temu. Każdego dnia rzeczywistość dostarcza nam dowodów jak bardzo złożone jest nasze życie i jaką mamy zdolność do postrzegania go, naszego układu słonecznego, wszechobecnej fizyki czy możliwości obcego życia. Chociaż wiele z wymienionych rzeczy jest częścią niezliczonych teorii spiskowych to ludzie postawili ogromny krok w postępie do zrozumienia tajemnic wszechświata.

maxresdefault

Według badań NASA okazuje się, że w naszym polu magnetycznym są „ukryte portale”. Naukowo rzecz biorąc, portal jest to „hipotetyczna” właściwość czasoprzestrzeni, która w pewnym stopniu działa jako skrót przez wszechświat. Tak często jest przedstawiana w wielu filmach science-fiction i uważana jest za możliwość szybkiej podróży przez wszechświat. Portale tak jak każda hipoteza ma swoich przeciwników jak i zwolenników. Ci pierwsi wciąż wierzą, że jest to tylko część fantastyki. Technologia poszła tak do przodu i to co oglądaliśmy dawno temu w starych filmach dzisiaj staje się rzeczywistością.

Wracając do portalu: „Nazywa się to flux transfer event” mówi fizyk David Goddard z NASA Space Flight Centre – dziesięć lat temu byłem prawie pewien, że nie istnieją lecz teraz dowody są niepodważalne.

W rzeczywistości, istnieją pewne obszary ziemskiego pola magnetycznego, które związane są z polem magnetycznym Słońca, tworząc przy tym „nieprzerwaną 150 milionową kilometrową ścieżkę” prowadzącą od Ziemi do Słońca. Aby zbadać to niesamowite zjawisko, NASA wykorzystuje statek THEMIS (jako ciekawostkę dodam: Themis to w mitologii greckiej bogini sprawiedliwości). Według NASA te dziwne portale otwierają się i zamykają kilka razy dziennie.

Warto wspomnieć o UFO hunters. Od lat twierdzą, że nasze słońce jest częścią wielkiej bramy wykorzystywaną przez „bogów” lub wysoko zaawansowaną cywilizację do podróży przez wszechświat.

Jak donosi NASA owe portale ulokowane są dziesiątki tysięcy kilometrów od Ziemi. Niektóre są małe podczas gdy inne gigantyczne, rozległe i trwałe. Naukowcy twierdzą, że portale przenoszą ogromne ilości cząstek naładowanych magnetycznie tworzących się na Słońcu.

Podziel się

Sonda Juno nagrała dziwny dźwięk pochodzący z Jowisza

Wygląda na to, że Jowisz potrafi „ryczeć”. Sonda Juno należąca do NASA nagrała dziwny dźwięk podczas wędrówki przy granicach magnetycznego pola należącego do Jowisza. Juno przelatywał w tych okolicach 24 czerwca.

Enigmatyczny, dziwny i bardzo metaliczny dźwięk został już wprawdzie wyjaśniony. Według badaczy odgłos pochodzi z gazowego olbrzyma i jest to „łuk wstrząsowy”, który powstał podczas wejścia sondy Juno w zasięg pola magnetycznego chroniącego Jowisza od silnych wiatrów słonecznych. Jest to takie pole magnetyczne jak naszej Ziemi.

Naukowcy wyjaśniają, że ten dźwięk jest produkowany w czasie gdy wiatry słoneczne osiągające ponaddźwiękowe prędkości zmierzają w kierunku Jowisza i tam nagle są spowalniane przez uderzenie w magnetosferę. Ten „łuk wstrząsowy” podobny jest do „gromu dźwiękowego” (ang. Sonic Boom) powstającego gdy samolot przekracza barierę dźwięku tworząc przy tym falę uderzeniową.

Wracając do Sondy Juno. Nagrany dźwięk trwał około dwóch godzin. Jest to wynik bardzo imponujący ponieważ sonda poruszała się z prędkością 241 000 km/h. Dopiero 24 godziny później, instrumenty zarejestrowały że sonda oficjalnie przekroczyła magnetopauzę czyli powierzchnie ograniczającą magnetosferę planety.

Posłuchaj tego niesamowitego dźwięku nagranego przez sondę Juno.

Co myślisz o tym dźwięku? Wypowiedz się!

Podziel się

Ogromne oceany na Plutonie

Dotychczas naukowcy uważali Pluton za samotne, lodowe pustkowie. Rzeczywistość okazuje się być zupełnie inna i prawdopodobnie pod powierzchnią istnieją ogromne oceany, które mogą wskazywać na możliwość pojawienia się mikrobiologicznego życia w Pasie Kuipera i poza nim. 

Dzięki nowym modelom, naukowcy wykazali, że przez brak pęknięć w okolicy lodowego regionu planety jest szansa na wystąpienie pod powierzchnią oceanów. Co ciekawe, naukowcy wskazują również możliwość pojawienia się mikrobiologicznego życia w Pasie Kuipera, w miejscu gdzie dotychczas nikt nie brał nawet pod uwagę.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

W ubiegłym roku sonda NASA New Horizon przeleciał w okolicy Plutona, stwierdzono, że ta karłowata planeta może posiadać zasoby wodne w stanie ciekłym znajdujące się pod lodową powierzchnią.
Teraz naukowcy z Uniwersytetu Brown’a zgromadzili wystarczającą ilość dowodów na poparcie tej hipotezy. W badaniach użyli termiczny modelu ewolucji Plutona, które zostały zaktualizowane danymi od sondy New Horizon. Dane te, dowiodły, że jeśli Pluton byłby zamrożony przez miliony lub miliardy lat to skutkowałoby to kurczeniem się planety. Studia nad karłowatą planetą nie wykryły żadnych oznak kurczenia się natomiast sonda NASA dostrzegła, że planeta się rozszerza.
Obrazy z New Horizon wykazały, że Pluton jest czymś więcej niż tylko lodową kulą zawieszoną w przestrzeni kosmicznej. W rzeczywistości karłowata planeta posiada strukturę składającą się z różnego rodzaju pierwiastków takich jak woda, azot i metan. Pluton posiada także góry siegające setek metrów wysokości i rozległego regionu w kształcie serca. Karłowata planeta ma również ogromne tektoniczne rowy ciągnące się setki kilometrów wzdłuż i około cztery kilometry w głąb planety. Właśnie to doprowadziło naukowców do przypuszczenia, że pod powierzchnią mogą znajdować się ogromne oceany.
Badania opublikowane w „Geophysical Research Letters” wskazują również na istnienie zamarzniętych oceanów pod skorupą Plutona. Chociaż teoria nie należy do nowych to dowody wspierają słuszność tej hipotezy.
new horizon
– Nasz model pokazuje, że ostatnia aktywność geologiczna na Plutonie może być przeprowadzona przez fazy zmian w lodzie – bez fal czy egzotycznych materiałów lub nietypowych procesów, które są wymagane – powiedział Noah Hammond, autor badań.
Badania skupiły się na obszarze o nazwie Sputnik Planum. NASA opisuje ten region jako „równina pozbawiona kraterów, która pojawiła się około 100 milionów lat temu i prawdopodobnie wciąż kształtowana jest przez procesy geologiczne”. Obszar ten znajduje się w centrum słynnego „serca” Plutona nazywanym przez astronomów jako „Region Tombaugh”.
Ponadto naukowcy stanowczo wskazują, że mogło być tam wystarczająca duża ilość pierwiatków promieniotwórczych, które produkując ciepło mogły by przyczynić się do topnienia niektórych lodowych fragmentów. Z biegiem czasu ze względu na lodowate warunku w pasie Kuipera, woda ponownie będzie zamarzać. Jak wiadomo zamrażająca się woda, rozszerza się. Jeśli Pluton miałby oceany, które został zamrożone lub są w trakcie tego procesu to doprowadziłoby to do przesunięć tektonicznych na powierzchni. Właśnie to dostrzegła sonda New Horizon.

Według astronomów, nie istnieją inne sposoby, które skutkowałyby takimi przesunięciami. Wcześniej zakładano przyciąganie grawitacyjne księżyca Charona. Jednak naukowcy twierdzą, że owy księżyc przestał już dawno oddziaływać na planetę.

Podziel się