NASA potwierdziła, że Ziemia ma nowy Księżyc

Okazuje się, że nasz Księżyc to nie jedyne ciało niebieskie krążące po orbicie wokół Ziemi. Ziemia ma nowego towarzysza, który krąży przy naszej macierzystej planecie od ponad wieku. NASA dopiero co zauważyła to zjawisko. 
Według najnowszych raportów NASA na orbicie wokół Ziemi krąży „prawie-Księżyc” już od ponad wieku. Nasz nowy kompan kosmiczny jest znacznie mniejszy niż Księżyc lecz mimo to zachowuje właściwości typowe dla satelita planet.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

Okrąża on Ziemie po bardzo nieregularnej orbicie. Księżyc 2.0 jest w rzeczywistością asteroidą 2016 HO3, która „utknęła” w tańcu z Ziemią. Ten proces trwa już od ponad stu lat, a my dopiero teraz go zauważyliśmy. Orbita asteroidy jest bardzo eliptyczna i powoduje ona ruch pomiędzy 38 i 100 razy dystansu naszego prawdziwego Księżyca.
terra-satellite
Oś HO3 przecyhylona jest na około 8 stopni i porusza się w okół Słońca w ciągu 365,93 dni czyli trochę dłużej niż nasza Ziemia. Orbita Nowego Księżyca stale się zmienia. Gdy znajduje się blisko Słońca to przyspiesza aby potem zaraz zwolnić. Jednak jak dowiedli naukowcy, asteroida nie zbliża się bliżej niż 14 milionów kilometrów do Ziemi i nie dalej niż 40 milionów kilometrów.
Wymiary naszego kompana to 40 metrów szerokości i 100 metrów długości. Został on odkryty dzięki PAN-STARRS 1, teleskopu znajdującego się w Haleakala na Hawajach.
„Od 2016, HO3 robi pętle wokół naszej planety ale nigdy nie odlatuje dalej podczas biegu wokół Słońca, dlatego też nazywamy go „prawie-Księżycem” – Powiedział Paul Chodas, kierownik Centrum NASA zajmującego się badaniem bliskich obiektów Ziemi (z ang. Near Earth Objects) w Jet Propulsion Laboratory w Kalifornii – „Jeszcze jedna planetoida – 2003 yn107 miała podobny wzór orbitalny lecz ponad dziesięć lat temu oddaliła się od nas. Nowa asteroida trzyma się stabilniej. Nasze obliczenia wskazują, że 2016 HO3 krąży wokół nas jako prawie-Księżyc od blisko stu lat i będzie to robić przez długie lata.”
Źródło.
Podziel się

Czarne dziury są dwuwymiarowe – nowa teoria

Według najnowszych badań opublikowanych w czasopiśmie „Physical Review Letters”, czarne dziury mogą być hologramami – projekcjami płaskich, dwuwymiarowych płaszczyzn.
Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

Co jeśli czarne dziury rzeczywiście są hologramami? Czy jest taka możliwość, że te „czarne obiekty” są płaskimi rzutami dwuwymiarowych powierzchni?
Czarne dziury niewątpliwie są jednymi z najbardziej tajemniczych obiektów odkrytych do tej pory we wszechświecie. Naukowcy nie mają jednakowego zdania odnośnie tych świetlnych pułapek. Jedni mówią, że są to wieczne więzienia, z których nie ucieknie nawet światło. Natomiast inni tacy jak Stephen Hawkings wierzą, że są to portale do nieznanych światów (czytaj więcej).
Nowe badania wprowadzają zupełnie odmienną teorie sugerującą, że czarne dziury to hologramy. Ta teoria wywołująca wiele kontrowersji (tak w ogóle to w naszym świecie każda teoria, która odbiega od wyznaczonego kierunku jest kontrowersyjna) została zaproponowana przez teoretyków fizyki, którzy opracowali nową metodę szacowania chaotycznych stanów występujących poza horyzontem zdarzeń czarnej dziury. Mówiąc prościej, to co dzieje się w jej wnętrzu.
Do tej pory naukowcy uważali je za trójwymiarowe ciała, nowa teoria wskazuje, że mogą być projekcjami dwuwymiarowymi. Wyniki badań są zgodne z hipotezą hologramu, teorii mówiąca, że nasz wszechświat jest dwuwymiarowy i co za tym idzie nie możemy obserwować go bezpośrednio.
Badania zostały opublikowane w czasopiśmie „Physical Review Letters” i mogą pozwolić naukowcom na uzyskanie nowych informacji na temat fal grawitacyjnych, które mogą istnieć wewnątrz czarnych dziur.
 
Byliśmy w stanie wykorzystać bardziej kompletny i bogatszy model w porównaniu z tymi, których używaliśmy do tej pory. Uzyskaliśmy tym samym bardziej realistyczny i solidny wynik. To pozwoliło nam rozwiązać kilka niejasności dotyczących poprzednich obliczeń. wynikających z porównania do uproszczonych modeli LQG i rezultatów półklasycznych analiz przeprowadzonych przez Hawking’a i Bekenstein’a. – dr Daniele Pranzetti, fizyk z instytut fizyki teoretycznej imienia Max Planck w Monachium w Niemczech.
Aby otrzymać swoje obliczenia, naukowcy wykorzystali zjawisko, o którym mowa w grawitacji kwantowej. Pozwoliło to na badania entropii (zmian stanów równowagi) i zaburzeń podobno istniejących we wewnątrz czarnej dziury. Zgodnie z teorią grawitacji kwantowej, która mówiąc prostym językiem zakłada, że czasoprzestrzeń składa się z „ziaren” nazywanymi przez naukowców „kwantami” i pozwala to na badanie wpływów grawitacji w bardzo małych skalach.
– Pomysł powstał na podstawie naszych badań i zakłada, ze jednorodne klasyczne geometrie wyłaniają się ze zbiorów kwantów wprowadzonych w przestrzeni modelu LQG w celu opisania geometrii kwantowej. – wyjaśnia Pranzetii – w ten sposób uzyskaliśmy opis stanów kwantowych zachodzących w czarnych dziurach nadających się także do opisania „continuum” fizyki, która jest fizyką czasoprzestrzeni. 
W przeszłości naukowcy tacy jak profesor Stephen Hawking zaproponowali, że entropia czarnej dziury jest proporcjonalna do powierzchni ale nie jej całkowitej objętości. Obliczenia pokazały, że grawitacyjne oddziaływania są zbiorami kwantów.
Podziel się

Kepler-62F – idealna planeta na kolonizacje?

Czy na planecie Kepler-62F jest życie? Według naukowców, ta skalista planeta posiada ogromne oceany i najlepiej nadaje się do kolonizacji. Nowa planeta Kepler mogłaby utrzymać życie – „ciepła atmosfera i powierzchnia wody w stanie ciekłym”.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:
Subskrybuj:

Grupa poszukiwaczy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryła, że na planecie Kepler-62F oddalonym od Ziemi o 1200 lat świetlnych mogą znajdywać się oceany z wodą i prawdopodobnie jest to najodpowiedniejsza planeta do przyszłego skolonizowania. Wyniki tych badań zostały opublikowane w czasopiśmie „Astrobiology„. Kepler-62F położony jest w gwiazdozbiorze Lutni i według obliczeń jest 40 razy większy niż nasza ojczysta planeta.

W 2013 roku, Kosmiczny Teleskop Keplera należący do NASA, odkrył planetarny system razem zawierający w sobie właśnie planetę Kepler-62F. Jest ona oddalona od pięciu planet które orbitują wokół mniejszej i chłodniejszej gwiazdy przypominającej nasze Słońce. Jednakże, ta misja nie była w stanie dostarczyć informacji na temat kształtu orbity i składu atmosfery Kepler-62F.

kepler_62

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego rozpoczęli badania i tworzyli różne scenariusze dotyczące atmosfery planet i ich orbit. Najważniejszym pytaniem było: czy ten układ nadaje się do przyszłego zamieszkania. Koniec końców, badacze stwierdzili, że jest to bardzo prawdopodobne i warunki atmosferyczne umożliwiają pojawienie się wody na powierzchni planety.

Okazało się, że istnieje wiele atmosferycznych możliwości, które pozwalają na pojawienie się wody w stanie ciekłym dzięki wystarczającemu ciepłu. To sprawia, że planeta jest mocnym kandydatem do zamieszkania. – Aomawa Shields, Uniwersytet Kalifornijski. [1]

Badania były porównywane z tymi występującymi na Ziemi. Dla przykładu na naszej planecie dwutlenek węgla stanowi około 0,04% w naszej atmosferze. Kepler-62F znajduje się znacznie dalej od gwiazdy niż Ziemia od Słońca, co za tym idzie naukowcy doszli do wniosku że musi być znacznie więcej dwutlenku węglu w atmosferze aby na planecie było wystarczająco ciepło do istnienia ciekłej wody.

Przeprowadzono także kilka symulacji komputerowych planety Kepler-62F, które zawierały takie dane jak:

  • Atmosfera, zaczynająca się od gęstości występującej na Ziemi kończąc na dwunastokrotnej większej gęstości;
  • Różne stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Taka sama jak na Ziemi i zwiększona o 2500 razy;
  • Konfiguracje dotyczące orbity.

Wszelkie te symulacje potwierdziły, że Kepler-62F idealnie nadaje się do kolonizacji w przyszłych latach. Jednak by nie było wszystko tak pięknie, naukowcy zwrócili uwagę aby planeta nadawała się do życia przez cały rok musiałaby mieć atmosferę od trzech do pięciu razy bardziej gęstą niż na Ziemi i składać się tylko z dwutlenku węgla czyli mieć go 2500 razy więcej.

Kepler-62F nie jest jedynym kandydatem znajdującym się w zainteresowaniu naukowców. Istnieje około 2300 dotychczas odkrytych egzoplanet bardzo przypominających Kepler-62F. Jednakże tylko niektóre z nich ulokowane są w „strefach mieszkalnych” czyli w odpowiedniej odległości od swojej macierzystej gwiazdy i posiadające na powierzchni wodę w stanie ciekłym.

Fot. Artystyczna wizja Kepler-62F. NASA Ames/JPL-Caltech/T. Pyle

Przypisy:
[1] http://newsroom.ucla.edu/releases/planet-1-200-light-years-away-good-prospect-for-habitable-world

Podziel się

Hawking: Czarne dziury mogą być portalem do innego uniwersum

Według geniusza z dziedziny astrofizyki – Stephen’a Hawking’a, czarne dziury to nie więzienia jak do tej pory sądziliśmy lecz mogą to być portale do innego uniwersum.
Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

Stephen Hawking brał udział w wykładzie poświęconemu „Badaniom Czarnych Dziur”, który miał na celu skupienie wielu naukowców i wspólną próbę rozwikłania tejże zagadki. Spotkanie odbyło się w „Harvard’s Sanders Theater”.

Przez dziesiątki lat wierzyliśmy, że czarny dziury to wieczne więzienia dla wszystkiego co zbliża się do nich. Panuje w nich taka ogromna grawitacja, że nawet światło nie jest w stanie z nich uciec. Profesor Hawking wierzy jednak, że tak naprawdę mogą to być wrota, które wszystko to co zabrały wypuszczają z „drugiej strony”.
Stephen Hawking jest dyrektorem badań „Centre for Theoretical Cosmology” na Uniwersytecie w Cambridge w Anglii. W wykładzie wzięło udział około 1000 osób. Hawking przedstawił swoje teorie na temat „utraconych” sond, które zostały wciągnięte przez czarne dziury. Jego zdaniem nie zostały one zniszczone lecz właśnie przeniesione do drugiego uniwersum bez możliwości powrotu.
– Czarne dziury nie są wiecznym więzieniem jak do tej pory sądziliśmy – przypomina Hawking – obiekty mogą wylecieć zarówno z obydwu stron i prawdopodobnie przejść do innego uniwersum.
Więc jeśli trafisz do czarnej dziury, nie poddawaj się. Jest z niej wyjście. – dodaje. Profesor Hawking porównał zwrotne informacje z czarnej dziury do spalonej encyklopedii gdzie według Hawking’a informacje nie byłyby nie do odzyskania lecz trudne do rozszyfrowania. Celem „The Black Hole Initiative” (temat konferencji) będzie złączenie ekspertów w dziedzinie fizyki i astrofizyki i wykorzystanie ich badań do poznania tego rzadkiego zjawiska, które według Hawkinga, może pomóc nam poznać i zrozumieć podstawowe zasady działania wszechświata. Inicjatywa pozwoli także studentom i absolwentom dołączyć do tych badań i podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat czarnych dziur.
 Profesor Hawking  to jedna z nielicznych osób, która rozumie działanie czarnych dziur. Według astrofizyka, ludzkość mogłaby używać „miniaturowych małych dziur” do zasilenia naszej planety. Gdyby takową energie dałoby się kontrolować to taka energia byłaby w stanie zaspokoić całą planetę. Hawking uważa, że jedna „mini czarna dziura” emitowałaby około 10 milionów megawatów. Według niego uzyskanie takiej energii nie jest problemem ponieważ większym jest znalezienie takich „mini” czarnych dziur. Oczywiście pod warunkiem, że podczas tego procesu nie zostaniemy zniszczeni.
 
Co myślisz na temat czarnych dziur? Czy wierzysz w teorie Stephen’a Hawking’a, że są one portalami do drugiego świata?
Podziel się

Naukowcy odkryli planetę bez gwiazdy w przestrzeni kosmicznej

Według badaczy, tajemnicza nowa planeta swobodnie „dryfuje” w przestrzeni kosmicznej. Odkryte ciało jest prawdopodobnie pięć do dziesięciu razy większe niż Jowisz.

Raporty NASA wskazują, że jest to jedna z planet, która została „wyrzucona” ze swojego systemu w przeszłości. Naukowcy szacują, że wiele podobnych planet jest pozbawionych układu i swobodnie „dryfują” w galaktyce. Te zagadkowe obce światy są uważane za tajemniczych, samotnych podróżników wszechświata.

xxx

Wykorzystując dane z NASA WISE (Wide-field Infrared Survey Explorer) i 2MASS (Przegląd całego nieba na 2 mikronach), badacze byli w stanie zidentyfikować swobodnie dryfujące obiekty w planetarnej masie, które są uważane za gwiazdy z młodej rodziny, określane przez astronomów jako „TW Hydrae stellar association”.

Nowo odkryta planeta nazywana jest WISEA J114724.10−204021.3 lub po prostu WISEA 1147. Uważa się, że jest pięć lub dziesięć razy większa niż gigant naszego układu słonecznego czyli Jowisza. Astronomowie znaleźli WISEA 1147, kiedy porównywali zdjęcia całego nieba zrobione przez WISE w 2010 roku i 2MASS z 2000 roku. Wierzą oni, że osamotniony niebiański obiekt należał do rodziny bardzo młodych gwiazd TW Hydrae i może mieć niecałe 10 milionów lat.




Jednak według naukowców, planeta potrzebuje około 10 milionów lat aby powstać i jeszcze więcej aby zostać wyrzucona z układu gwiazd dlatego też uważają, że WISEA 1147 to najprawdopodobniej „brązowy karzeł” czyli obiekt gwiazdopodobny o masie zbyt małej by mogły zachodzić w nim reakcje przemiany wodoru w hel, które są głównym źródłem energii gwiazd ciągu głównego.

Fot. NASA/JPL-Caltec

Podziel się

Kosmiczny samolot poleci w 2019

Defense Advanced Research Projects Agency czyli Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności wchodzi obecnie w drugą i trzecią ambitnego eksperymentu „program Spaceplane (XS-1)”, którego celem jest stworzenie samolotów zdolnych do codziennych lotów w przestrzeń kosmiczną.

– Mogę oficjalnie powiedzieć, że otrzymaliśmy dofinansowanie od administracji Baracka Obamy, na kolejne testy XS-1. – powiedział Jess Sponable (DARPA) podczas konferencji Space Access ’16 w Phoenix. – mogę jeszcze dodać, że kwota dofinansowanie wyniosła 146 milionów dolarów.

Program XS-1 został uruchomiony przez DARPA w 2014 roku. Za cel postanowiono opracowanie systemu zdolnego odbywać loty 10 razy w ciągu 10 dni przy koszcie nie przekraczającym 5 milionów za lot. W ciągu dwóch lat Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności finansowała pierwszą fazę projektu blisko współpracując z Boeing (wraz z Blue Origin), Masten Space Systems (XCOR Aerospace) i Northrop Grumman (Virgin Galactic).

[sociallocker]Celem kolejnych faz programu jest rozpoczęcie próbnych lotów. Będą to fazy otwarte dla wszystkich przedsiębiorstw nie tylko tych z fazy pierwszej. Jess Sponable powiedział, że oczekuje więcej niż trzech ofert od firm, które mają postawioną wysoko poprzeczkę ponieważ będą musiały konkurować z firmami biorącymi już udział w projekcie.

DARPA, 29 kwietnia planuje rozpocząć drugą fazę w Arlington w Virginia. Wtedy Agencja wyśle zaproszenie dla jednego wykonawcy, który rozpocznie współprace na początku 2017 roku. Pierwsze loty mają odbyć się między 2019 a 2020. Sponable zapewnia, że kwota 146 milionów, którą DARPA otrzymała jest wystarczająca do rozpoczęcia współpracy z jedną firmą.
– To jest wystarczająca (kwota) aby wybrać kogoś i wystartować, – powiedział. – Nie jest to wprawdzie kwota, która pozwoli w pełni sfinansować to co zakładaliśmy.

Firmy chcące współpracować muszą dysponować własnym budżetem, który będzie częścią publiczno-prywatnego partnerstwa. Sponable dodał, że finansowanie z pieniędzy rządu zostało zakończone.Wstępna wersja rakiety musi być zdolna unieść 900 funtów (~408 kilogramów) ładunku na orbitę Ziemi. Dodatkowo wykonawca będzie musiał pokazać ulepszony pojazd zdolny do przenoszenia ładunku o wadze 3000 funtów (~ 1360 kilogramów) w operacjach handlowych.

Rakieta musi się cechować niskim kosztem eksploatacji. Codziennie musiałaby być zdolna wykonywać loty wojskowe i komercyjne. Wojsko widzi w tym przyszłość. Dzięki takim pojazdom szybko będzie mogło wymienić zniszczone lub strącone satelity.

Fot. DARPA [/sociallocker]

Podziel się