Gwiezdne wyobrażenie Egipcjan

25 maja 1799 r. napoleońskie wojska dotarły do świątyni Dendery i żołnierze byli oszołomieni niezwykłym zjawiskiem. Jej ściany były ozdobione płaskorzeźbami i zagadkowymi hieroglifami, a sufit świątyni ozdabiały znaki Zodiaku. Półtorametrowy zodiakalny krąg został przeniesiony do paryskiego Luwru. Naukowe periodyki Europu zapełniły się całym potokiem artykułów o tym cudzie. Po wnikliwych badaniach stwierdzono, że w Zodiaku utrwalono zaćmienie Słońca i Księżyca 364 r.p.n.e.

Czytaj dalej lub posłuchaj w wersji audio:

Po zwiedzeniu świątyni w 1822 r. Jean-Francois Champollion stwierdził, że budowa świątyni została rozpoczęta w okresie Średniego Królestwa i była kontynuowana w czasach faraonów Tutmosa i Ramzesa. Jednak ostatecznie świątynia była ukończona w czasach po Aleksandrze Wielkim. Mimo wszystko to wydarzenie ni rzuciło światła na tajemniczy Zodiak.

W 1855 r. niemieckiemu uczonemu Henrichowi Brugschowi udało się rozszyfrować nazwy pięciu planet, oznaczonych symbolami podobnymi do ludzkiego oka. Od tego czasu sprawa ruszyła z martwego punktu. Dwanaście znaków po raz pierwszy oznaczono w Mezopotamii i przyszło one do Egiptu z Babilonu. W związku z błędami kalendarza w egipskim Zodiaku pojawiły się dekeniczne gwiazdozbiory. Gwiezdne niebo Egipcjan dzieliło się na dwie półsfery. Północne gwiazdozbiory leżały na północ od Drogi Mlecznej. Południowe gwiazdozbiory włączały serię czasowych podtrzymujących „dekanów”, które wykorzystywane są do dziś i dzielą ziemską dobę na 24 godziny. W rezultacie tej transformacji niektóre części sklepienia nieba były przedstawione na obrazie dwa razy.

Starożytni Egipcjanie często wypisywali symboliczne odpowiedniki gwiazdozbiorów do map astronomicznych. W grobowcu Senmuta datowanego przypuszczalnie na 1473 r. p.n.e znajduje się mapa nieba, gdzie przedstawione są figury Lwa, Krokodyla, Hipopotama, Człowieka i innych egipskich bóstw. Dlatego właśnie niemożliwe jest porównanie egipskiego zodiaku ze współczesną gwiezdną mapą. Na razie współcześni uczeni mogą na sto procentów utożsamić tylko gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy, przedstawiony w postaci przedniej nogi byka, a także gwiazdę Syriusza, uosabiającego boginię Izydę i gwiazdozbiór Oriona, przedstawiającego boga Ozyrysa. Ta symbolika bardzo często pojawia się na wiekach sarkofagów w grobowcach czasów Średniego Królestwa.

Gwiezdna córka Słońca – Maat, uosabia ład we Wszechświecie. Jej hieroglif symbolizuje opadanie poziomu Nilu i bardzo przypomina zarys gwiazdozbioru Wielkiego Psa, którego grupa gwiazd jakby znajduje się w miejscach mielizn niebieskiego Nilu, ucieleśnionego w obrazie Mlecznej Drogi. Na alegorycznych egipskich rysunkach Izyda i Ozyrys często przedstawiani byli jako płynących w łódkach po rzece życia Nilu, która odpowiadała tejże Mlecznej Drodze.

Wszystkie przedstawione alegorię na egipskiej relikwii z Dendery ułożone są spiralnie, co wskazuje, że punkt wiosennej równonocy znajduje się pod znakiem Lwa. Jeśli wziąć pod uwagę precesję punktów równonocy oznacza to, że mapa gwiezdnego nieba przedstawiała datę między 10950 a 8800 lat p.n.e., a to jest czas katastrofy Atlantydy. Dlaczego Egipcjanie przedstawili właśnie tę datę? Trudno powiedzieć. Tym niemniej została ona uwieczniona na tej świątyni i do dziś ukazuje nam odległe dale wszechświatowej historii, za którymi ukrywa się zagłada wielkiej cywilizacji doskonałego narodu.

Syriusz, którego wschód zapowiadał wylew Nilu w starożytnym Egipcie, znany był z tej strony także przez starożytnych lrańczyków. Gwiazdę tę w Egipcie nazywano Sotisem. Jeden tylko raz w przeciągu 1461 lat poranny wschód Sotisa nad miastem Memfis odbywał się równocześnie z początkiem wylewu Nilu. Dzień ten Egipcjanie uznali za początek słonecznego roku.

O czterech takich wschodach pozostały zapisy w Rzymie (Penzorin): pierwszy z nich odnotowano w 4241 r. p.n.e., to jest w głębokiej starożytności, kiedy piramidy były dopiero w projekcie.

Jedno irańskie świadectwo mówi o oddawaniu czci ptakowi, który odnosi nasiona różnych roślin do źródła. Z tego źródła pije przynosząca deszcz gwiazda Tisztrja, czyli Syriusz. Potem wraz z deszczem nasiona powracają na ziemię. Zwróćcie uwagę, że ta historia ściśle powtarza zapisy Egipcjan. Uważało się, że wylew Nilu zapowiadał urodzaj. U starożytnych lrańczyków nie ma Nilu, lecz jest woda, deszcz, rośliny, Syriusz. Te irańskie mity ściśle odpowiadają tradycji Egiptu.

Jak trafiły do Iranu z Afryki? Chociaż Iran prowadził wojnę z Egiptem, mity te należą do wcześniejszej epoki. Czy nie oznacza to, że u Egipcjan i lrańczyków było wspólne źródło wiadomości o Syriuszu? Dziwne, dlaczego Egipcjanie wprowadzili do swej tradycji wydarzenie, powtarzające się raz na 1461 lat. W historii nie ma niczego podobnego. Jak to należy rozumieć? Dowodzi to jeszcze raz, że istniało poprzedzające odgałęzienie cywilizacji, zerwane przez starożytny kataklizm. Być może Atlantyda dała początek dzisiejszej cywilizacji.

W tych słowach ukryty jest tajny sens, który wskazuje nam to, że Atlanci już wtedy zapoznali się z wiedzą tajemną. Znali oni czarodziejską siłę przedmiotów i boską istotę magii. Także Atlantyda jest uważana za mistyczne źródło osiągnięć naszej cywilizacji. Atlantom przypisuje się wynalazek pisma, sztuki, rzemiosła i na koniec główne osiągnięcie epoki miedzi wynalezienie żelaza.

Wkrótce część druga.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *