Porwanie przez kosmitów opisane w Chińskim manuskrypcie

Upubliczniony w 2011 roku Chiński manuskrypt szczegółowo opisuje tajemnicze „uprowadzenie przez kosmitów” sprzed pięciuset lat. Jak zostało przebiegało to porwanie?

Tekst został napisany w 1528 roku. Opisuje w nim tajemniczą „gwiazdę”, która przecinała niebo poruszając się ze wschodu na zachód. Owa „gwiazda” wylądowało w pobliżu małej wioski niedaleko gór. Jeden z mieszkańców zaintrygowany tym zdarzeniem postanowił sprawdzić obiekt. Jak opisuje: pojazd był wielki jak dom i miał kształt dysku, pokryty był kolorem brylantowym (prawdopodobnie jaskrawym), który nigdy w życiu nie widział. Po chwili mężczyzna zasłabł.

Obudził się w zimnym i dziwnym miejscu oświetlone przez tajemnicze czerwone światło i, mimo że mógł zobaczyć Słońce, Księżyc i Gwiazdy to nie ujrzał żadnych budynków ani ludzi wokół tylko tajemnicze istoty mające okrągłe twarze i troje oczu zamiast dwóch. Według porwanego postacie były dziwnie ubrane i porozumiewały się w języku, którego nie znał.

Opis tajemniczego porwania przez przybyszów z kosmosu został znaleziony w kolekcji manuskryptów podarowanych dla Chińskiego Ministerstwa Kultury. Po zweryfikowaniu pisma przez ekspertów, ministerstwo wydało książkę „dziennik przodka z dynastii Ming”. W książce zawarto wydarzenia sprzed 500 lat i ma ona około 500 stron. Tekst o porwaniu zawarto na jednej stronie, reszta wypełnia opisy medycyny, muzyki, sztuk walki czy innych wydarzeń historycznych.

Po odzyskaniu przytomności mężczyzna znalazł się z powrotem w swoim domu. Z początku myślał, że minęło kilka minut, lecz jak się po chwili okazało, był właściwie nieobecny przez cały rok. Osoba, która opisała to niezwykłe zdarzenie, poszła odwiedzić porwanego mężczyznę. Autor w swoich zapiskach wspomniał o czerwonej bliźnie na klatce piersiowej uprowadzonego – „pamiątce” po spotkaniu z istotami pozaziemskimi.

Jak widać obserwacje i porwania UFO są obecne na Ziemi od setek jak nie tysięcy lat. Pewien buddyjski mnich także opisał swoje spotkanie z przybyszami. Historia pochodzi z autobiografii Hsu Yun, wpływowego i szanowanego buddyjskiego mistrza.

Po zakończeniu Wielkiej Modlitwy, wspiąłem się na wierzchołek Da-luo gdzie oddałem szacunek do „lamp mądrości”, które powiedziały bym się tam zjawił. Z początku nie ujrzałem niczego lecz po sekundzie, zobaczyłem wielką kulę światła lecącą z północy w stronę wierzchołka gdzie zeszła na dół rozdzielając się na ponad dziesięć kul o mniejszych rozmiarach. Tej samej nocy, na centralnym szczycie widziałem trzy kule światła, które latały do góry i na dół, a także cztery kule światła zmieniające rozmiar na północnym wierzchołku.

Podziel się
Inline
Inline