Starożytny egipski papirus opisuje obserwacje UFO


Enigmatyczny starożytny tekst przedstawia obserwacje olbrzymiego UFO zaobserwowanego w starożytnym Egipcie podczas rządów Totmesa III w 1480 roku przed naszą erą. 

Ten tajemniczy dokument zwany jest „Papirusem Tulli”. Cytowany był przez wiele jako najważniejszy egipski dokument, który opisuje wizytacje Egiptu przez starożytnych astronautów tysiące lat temu. Ogromny dysk odwiedził ziemie faraonów w czasie panowania Totmesa III. 
Papirus Tulli należał do byłego dyrektora Egipskiego Muzeum w Watykanie, profesora Alberto Tulli. Sam profesor uważa go za „najwcześniejszy zapis floty statków pozaziemskich, który został spisany na papirusie”. 
Dokument został przetłumaczone przez księcia Boris’a de Rachewiltz’a, który stwierdził że był częścią kronik Totmesa III. W tym przypadku książę mógł się mylić ponieważ w papirusie nie zawarto imienia władcy. Najbardziej tajemniczą częścią starożytnych dokumentów są enigmatyczne „kręgi ognia”, przecinające niebo Egiptu.
Oczywiście cały dokument wywołał ogromne kontrowersje lecz większość badaczy zgodziła się z tłumaczeniem Rachewiltz’a i nie uznała go papirusu za oszustwo. Drugim naukowcem, który przetłumaczył teksty był antropolog R. Cedric Leonard. 
Czytając tłumaczenie można uznać, że skrybowie ujrzeli meteor. W późniejszej części został jednak wspomniany „dysk” co od razu odrzuca tezę o ciele niebieskim. 

Tłumaczenie Boris’a de Rachewiltz’a:

„W roku 22 trzeci miesiąc zimy, szósta godzina dnia (…) skrybowie z Domu Życia, widzieli krąg ognia poruszający się po niebie. To nie miało głowy a z jego ust wydostał się odór. Jego ciało było długie i szerokie na 1 rod (około 50 metrów). Serca skrybów zmieszały się w strachu a potem legli na ziemię. Oni poszli do faraona, który nakazał udać się do Domu Życia i wypytać skrybów.  

Po kilku dniach na niebie pojawiły się następne ogniste kule. Było ich więcej niż kiedykolwiek. One świeciły bardziej niż Słońce na granicach czterech podpór nieba. Potężne było stanowisko ognistych dysków.   Armia Króla z Jego Wysokością w środku patrzyła na to. Było już po wieczornym posiłku gdy dyski wstąpiły nawet wyżej na niebie na południu. Ryby i inne rzeczy spadały z nieba, to cud nigdy wcześniej nieznany od powstania kraju. Jego Królewska Mość nakazał palić kadzidło, aby uspokoić serce Amona-Re, Boga Dwóch Krajów. I to nakazał, aby pamiętać o tym na wieki i zapisać w annałach Domu Życia.”

Badacz  Samuel Rosenberg udał się do Watykańskiego Muzeum z prośbą o udostępnienie pisma w celu dokładniejszego zbadania. Jego prośba została odrzucona twierdząc „Papirus Tulli nie jest własnością Muzeum Watykańskiego. Jego części są rozproszone i nie jesteśmy w stanie wskazać ich miejsca przetrzymywania”. 
Pojawiły się też opinie, że Rachewiltz wraz z Leonardem specjalnie zmyślili całą historie aby zyskać sławę. Czy papirus Tullego kiedykolwiek istniał? Odnalezienie owego papirusu potwierdzi tylko, że starożytne cywilizacje miał kontakt z obcymi.

Podziel się

Dodaj komentarz